| Termin | Definicja |
|---|---|
| Mushkin Source 2 | Mushkin Source 2 to druga generacja dysku SSD tej linii, następca modelu Source. Kolejna odsłona budżetowej linii nośnikówOznaczenie z cyfrą dwa w nazwie wskazuje na następcę wcześniejszego modelu z tej samej rodziny, wprowadzonego przez producenta pamięci znanego od lat z modułów RAM i nośników dla użytkowników domowych. Linie o takich nazwach należą zwykle do segmentu wejściowego, gdzie priorytetem jest cena za gigabajt, a nie rekordy wydajności. Zmiana generacji w tym segmencie oznacza najczęściej przejście na nowsze kości pamięci o większej gęstości i inny kontroler, co przy tej samej nazwie handlowej potrafi zmienić realne osiągi w obie strony. Nie przypisuję temu modelowi konkretnych prędkości ani deklarowanej wytrzymałości zapisu, bo w tym segmencie producenci zmieniają komponenty w trakcie życia produktu i dane z jednej partii nie opisują drugiej. Rodzaj pamięci decyduje o zachowaniu przy dużych transferachNośniki segmentu budżetowego zwykle korzystają z kości przechowujących kilka bitów w jednej komórce, co obniża koszt kosztem wytrzymałości i szybkości zapisu. Producenci maskują to buforem pracującym w trybie jednobitowym, który przyjmuje dane bardzo szybko. Dopóki kopiowany plik mieści się w buforze, dysk osiąga deklarowane prędkości. Po jego zapełnieniu transfer spada, czasem drastycznie, do wartości charakterystycznych dla kości bazowych. Widać to przy przenoszeniu kilkudziesięciu gigabajtów: pierwsze sekundy idą błyskawicznie, a potem prędkość załamuje się i utrzymuje na niskim poziomie do końca operacji. Drugim czynnikiem jest stopień zapełnienia. Dysk wypełniony niemal w całości ma mniej wolnych bloków do przetasowania danych, więc bufor kurczy się, a opóźnienia rosną. Zostawienie kilkunastu procent wolnej przestrzeni to najprostszy sposób utrzymania sensownej wydajności. Objawy zużycia i sytuacje graniczneNośniki tej klasy najgorzej znoszą obciążenia serwerowe: bazę danych z ciągłym zapisem, maszyny wirtualne, monitoring z zapisem ciągłym. W takich zastosowaniach zapas komórek wyczerpuje się w miesiącach zamiast w latach. Objawem końca jest przejście dysku w tryb tylko do odczytu, po którym system nie startuje, a dane wciąż da się odczytać, o ile podłączy się nośnik jako dodatkowy. Znacznie gorszy scenariusz to utrata zasilania w trakcie zapisu, przy której uszkodzeniu ulega tablica translacji adresów i dysk przestaje zgłaszać się w ogóle. Dobieranie nośnika do rzeczywistego zastosowaniaTen sam dysk, który świetnie sprawdzi się w laptopie biurowym, w firmowym serwerze zużyje się w rok. W serwisie zaczynamy więc od pytania, co komputer faktycznie robi, a dopiero potem dobieramy nośnik i planujemy przeniesienie systemu. Wymieniamy dyski, klawiatury i matryce, modernizujemy starsze komputery i przenosimy dane bez ponownej instalacji programów. Sprzęt odbieramy i odwozimy sami, o dowolnej porze doby, także w dni wolne. |