| Termin | Definicja |
|---|---|
| obszar roboczy | Obszar roboczy to główna część interfejsu, w której użytkownik pracuje nad treścią. Gdzie kończy się interfejs, a zaczyna powierzchnia dokumentuOkno typowej aplikacji biurowej albo graficznej dzieli się na trzy strefy: wstążkę lub pasek narzędzi u góry, panele właściwości po bokach i między nimi obszar roboczy odwzorowujący docelowy dokument. W edytorze tekstu jest to strona z marginesami, w arkuszu kalkulacyjnym siatka komórek, w programie graficznym płótno o zadanej rozdzielczości. To jedyny fragment okna, którego zawartość trafia na wydruk albo do eksportowanego pliku; cała reszta jest wyłącznie narzędziem. Opisują go dwie niezależne wielkości: rozmiar dokumentu, na przykład A4 o wymiarach 210 na 297 milimetrów, oraz powiększenie widoku, które zmienia tylko sposób wyświetlania i nie dotyka samej treści. Skalowanie widoku i pułapka dwóch monitorówPowiększeniem steruje zwykle Ctrl z kółkiem myszy, a w Wordzie i Excelu dodatkowo suwak w prawym dolnym rogu okna. Wartość sto procent wcale nie oznacza, że centymetr na ekranie to centymetr na papierze — zależy to od gęstości pikseli matrycy i od ustawienia skali w Windows, w sekcji System i Ekran. Kiedy czternastocalowy laptop pracujący ze skalą sto pięćdziesiąt procent zostanie podłączony do zewnętrznego monitora ustawionego na sto procent, ten sam dokument wygląda w obu miejscach inaczej, a panele potrafią zmieniać rozmiar po przeciągnięciu okna między ekranami. Starsze programy, nieprzygotowane na zmienne DPI, wyświetlają wtedy rozmyty obszar roboczy; ratunkiem jest zakładka Zgodność we właściwościach pliku wykonywalnego i wymuszenie zastąpienia skalowania przez aplikację. Kiedy powierzchnia pracy zachowuje się nietypowoZnikające paski przewijania, dokument przesunięty poza widoczny kadr albo okno otwierające się na monitorze, którego już nie ma przy biurku, to skutki zapamiętanej geometrii okna. Kombinacja Windows z Shift i strzałką przenosi okno na aktywny ekran, co rozwiązuje sprawę bez grzebania w rejestrze. Migotanie i smużenie przy przewijaniu długiego dokumentu zwykle nie wynika z błędu programu, tylko ze sterownika karty graficznej albo z akceleracji sprzętowej, którą w pakiecie Office wyłącza się w Opcjach zaawansowanych. Gdy winna okazuje się matryca, a nie aplikacjaCzęść zgłoszeń opisywanych jako popsuty widok dokumentu to w rzeczywistości uszkodzenie sprzętu: pionowa linia martwych pikseli przecinająca arkusz, plama po nacisku na pokrywę albo poluzowana taśma sygnałowa dająca artefakt przy zmianie kąta otwarcia laptopa. Rozróżnienie jest banalnie proste — jeśli usterka zostaje w tym samym miejscu ekranu mimo przewinięcia treści, wina leży po stronie panelu. Wymieniamy matryce w laptopach różnych producentów, dobierając panel po oznaczeniu z tylnej etykiety oraz po typie złącza i rozdzielczości; sprzętu Apple i MacBooków nie przyjmujemy. |