| Termin | Definicja |
|---|---|
| separator nagłówków | Separator nagłówków to pusta linia oddzielająca nagłówki wiadomości od jej treści. Pusta linia jako granica dwóch światów wiadomościW wiadomości e-mail nie ma żadnego znacznika końca nagłówków ani deklaracji ich liczby. Rolę tę pełni jedna sekwencja bajtów: CRLF CRLF, czyli 0x0D 0x0A 0x0D 0x0A. Wszystko przed nią serwer i klient pocztowy traktują jako pola nagłówka w postaci nazwa dwukropek wartość, wszystko po niej jest ciałem wiadomości i nie podlega już żadnej interpretacji strukturalnej. Dlatego wiersz zaczynający się od tekstu Subject: umieszczony w treści listu jest zwykłym zdaniem, a nie tematem. Zachowanie parserów przy zwijaniu i składaniu liniiNagłówek może zajmować wiele wierszy, jeśli kolejne zaczynają się od spacji lub tabulatora - to tak zwane folding. Parser czyta linie po kolei, a wiersz rozpoczęty białym znakiem dokleja do poprzedniego pola. Ta reguła sprawia, że pusta linia musi być naprawdę pusta: wiersz zawierający jedną spację nie kończy sekcji nagłówków, tylko przedłuża ostatnie pole. Podobnie działa granica części MIME - po nagłówkach Content-Type i Content-Transfer-Encoding danej części znów musi wystąpić pusty wiersz, zanim zacznie się jej zawartość zakodowana w base64 czy quoted-printable. Skąd biorą się listy z nagłówkami widocznymi w treściNajczęstsza awaria to skrypt wysyłkowy na serwerze, który skleja nagłówki znakiem LF zamiast CRLF albo dokleja własne pola już po wstawieniu pustej linii. Efekt widzi odbiorca: w oknie podglądu pojawia się blok tekstu z MIME-Version, Content-Type i Reply-To, a formatowanie HTML nie działa. Drugi wariant to celowe nadużycie zwane wstrzykiwaniem nagłówków - jeżeli formularz kontaktowy wkleja niesprawdzone pole do adresu nadawcy, atakujący wpisuje tam znak nowej linii i dokłada własne Bcc, zamieniając firmowy formularz w bramkę spamową. Trzecia przyczyna to edycja szablonu w edytorze, który zamienia zakończenia linii na uniksowe podczas zapisu. Jak rozplątujemy zniekształcone wiadomości firmowePrzy takich zgłoszeniach zaczynamy od surowego źródła listu - w Thunderbirdzie Ctrl+U, w Outlooku opcja właściwości wiadomości - i sprawdzamy, gdzie fizycznie kończy się sekcja nagłówków. Potem porównujemy plik wysłany z odebranym, żeby ustalić, czy uszkodzenie powstało po stronie nadawcy, na przekaźniku SMTP, czy dopiero w regule antyspamowej dopisującej ostrzeżenie. Poprawiamy szablony i skrypty wysyłkowe, dokładamy walidację pól formularza i testujemy wysyłkę na kontrolowanym koncie. Pracujemy o każdej porze doby, także wtedy gdy problem wychodzi na jaw w środku kampanii wysyłanej wieczorem. |