| Termin | Definicja |
|---|---|
| Styl Chicago | Styl Chicago to konwencja cytowania stosowana m.in. w naukach humanistycznych. Dwa warianty jednej konwencjiStyl Chicago nie jest jednym schematem, lecz dwoma. Pierwszy, oparty na przypisach i bibliografii, umieszcza odwołanie w przypisie dolnym lub końcowym, a pełny opis zbiera na końcu pracy — to wariant używany w historii, literaturoznawstwie i naukach o sztuce. Drugi, autor–data, wstawia w nawiasie nazwisko i rok, a wykaz źródeł nosi nazwę listy prac cytowanych; stosuje się go w naukach społecznych i przyrodniczych. Wybór wariantu narzuca zwykle redakcja czasopisma albo promotor i nie wolno ich mieszać w obrębie jednej pracy. Charakterystyczne dla wariantu przypisowego jest skracanie powtórzonych odwołań: pełny opis pojawia się przy pierwszym cytowaniu, kolejne ograniczają się do nazwiska, skróconego tytułu i numeru strony. Jak to obsłużyć w edytorze tekstuWord ma wbudowaną obsługę tej konwencji na karcie Odwołania, w grupie Cytaty i bibliografia, gdzie z listy stylów wybiera się Chicago. Źródła zapisują się w pliku Sources.xml w profilu użytkownika, a definicje samych stylów to arkusze przekształceń umieszczone w katalogu Bibliography wewnątrz danych aplikacji — dzięki temu można podmienić plik stylu na wersję poprawioną, jeśli wbudowana nie odpowiada wymaganiom wydawcy. Alternatywą są menedżery bibliografii z otwartym repozytorium stylów zapisanych w formacie CSL, gdzie wariantów Chicago jest kilkanaście, z rozróżnieniem na przypisy pełne, skrócone i wersję autor–data. Przypisy dolne wstawia się w Wordzie skrótem Ctrl+Alt+F, końcowe Ctrl+Alt+D, a numeracja aktualizuje się automatycznie przy przenoszeniu akapitów. Gdzie to zawodzi przy polskich tekstachWbudowane szablony są przygotowane pod język angielski i po przełączeniu dokumentu na polski nadal wstawiają angielskie skróty oraz angielski szyk opisu. Redakcje zwykle wymagają ręcznej korekty spójników i oznaczeń stron. Drugi problem to źródła internetowe: konwencja oczekuje daty dostępu i adresu, a długi adres rozbija justowanie akapitu, bo edytor nie ma gdzie go złamać — pomaga wstawienie miękkich podziałów albo skrócenie odnośnika. Trzeci to praca zespołowa: gdy każdy autor ma własną bazę źródeł w swoim profilu, po scaleniu rozdziałów bibliografia nie chce się przebudować, bo w dokumencie zostają odwołania do identyfikatorów, których lokalnie nie ma. Ratunkiem jest zarządzanie źródłami z poziomu dokumentu, a nie listy głównej. Ratowanie prac dyplomowych i publikacjiDo serwisu trafiają dokumenty, w których po latach edycji przypisy przestały się numerować, bibliografia się zdublowała albo plik przy każdej próbie aktualizacji pól zawiesza edytor. Rozkładamy taki plik na części, czyścimy uszkodzone pola i zakotwiczenia, odzyskujemy treść z kopii tymczasowych i porządkujemy strukturę stylów, żeby spis treści i wykaz źródeł znów działały. Pracujemy o każdej porze, co przy terminach oddania prac ma zwykle spore znaczenie. |